Naruto ''new Generation''


No długo masz zamiar się patrzeć. ? Klikaj '' Rejestruj'' Klik, Klik.... Noo dajesz, dajesz nie przestajesz. Wink. Czeka na ciebie świetna przygoda więc nie zastanawiaj się tyle tylko chodź do nas ;D.

Naruto ''new Generation''

Żyjecie tylko raz! Nie musicie wybierać niemożliwej ścieżki. Możecie żyć tak jak chcecie, umierać jak chcecie... Ale... bez względu na obraną drogę... nigdy nie zapominajcie o tym, by chronić tych którzy są dla was ważni! - Trzeci Hokage
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
TOP50 GryGry w przeglądarce PBF - Toplista gier PBFNamek Power TOP-100 TopLista Naj Stron ANIME I MANGI
Toplista Naruto - Power of ninjaNaruto World Cup Najlepsze strony o Anime w necie..::NARUTO-ZONE::..

Pilne Poszukiwanie NOWEGO Mizukage ~ Miyuki
Zapisy Do Konoha i Kiri chwilowo zamknięte
Z dniem dzisiejszym OGŁASZAM, że nabór na MG otwarty ! ~ Miyuki

Share | 
 

 Namigo - #69

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
#69
Nukenin
Nukenin


Posty : 11
Join date : 14/10/2012
Imię : #69
Nazwisko : ---
Wiek : 21

PisanieTemat: Namigo - #69   Nie Paź 21, 2012 9:45 pm

~~~Karta Gotowa do Sprawdzania~~

Dane Osobowe:
Imię : #69, Namigo(AnbuName)
Nazwisko : ---
Płeć : Mężczyzna
Wiek : Około 21 wiosen.
Wzrost|Waga : 185/75
Klan : ---
Pochodzenie : Ex.KumoGakure No Sato

Dane Shinobi:
Ranga : Ex.Jounin/Lider Anbu, ~~Nukenin~~
Ranga Technik : A/S?
Kekkei Genkai|Umiejętność Specjalna : ~Wyśle na PW do Miyuki~
Natura Chakry : Fuuton(S)
Żywioły Chakry : Doton(A)
Talent Główny : GenJutsu
Umiejętności Dodatkowe Szybkość/Inteligencja

Opis Postaci :
Wygląd :
Cytat :
~Człowiek ten to istne ucieleśnienie najdziwniejszego człowieka stąpającego po tym świecie. Jego ciało jest jedną wielką tajemnicą, a w szczególności jego twarz. Odziany zazwyczaj w prosty czarny płaszcz, zakończony czerwonymi wykończeniami z białą otoczką. Pod spodem nosi prosty czarno-granatowy uniform, podobny do tych które noszą przeciętny shinobi z wiosek. Na twarzy nosi jasno-brązową maskę z przekreślonym logiem wioski ukrytej w chmurach. Niestety nigdy jej nie zdejmuje dlatego ciężko jest opisać jego twarz, bowiem mało jest osób które widziało jego twarz, zazwyczaj giną lub sześćdziesiąty dziewiąty ma w tym jakiś ukryty cel. Jego klatka piersiowa oraz ręce są dość mocno wytatuowane, ale jeden tatuaż przykuwa uwagę. Na jego całych plecach wytatuowane są wielkie litery #69. Posiada on w miarę długie kruczo-czarne włosy, oraz posturę przeciętnego człowieka. Dodatkowo jego prawa ręka jest nienaturalnie brązowa, wygląda to jak tatuaż lub nieudany przeszczep ręki od człowieka z o wiele ciemniejszą karnacją. Ręka ta zazwyczaj owinięta jest w bandaż jednak czasem go nie nosi i stąd ta jakże cenna informacja. Czasami jego czarno-czerwono-biały płaszcz zamienia się w błękitno-czarny, jednak rzadko to robi, bowiem... woli ten czerwony...~
Charakter :
~ Praworządny zły..~
Cytat :
Zabij albo zostaniesz zabity, masakruj albo Ty zostaniesz zmasakrowany. Traumatyczne przeżycia tego młodego shinobi nie pozwalają mu być normalnym, zakorzenione w nim uczucie zemsty przesłania mu "dobry" obraz świata. Jednak nie jest na tyle głupi by podążać ku niemu nie patrząc na nic innego. W porównaniu do innych ludzi z podobnym typem charakteru, nasz bohater wykazuje bardzo dużą, wrodzoną inteligencję. Nie pcha się w niepotrzebne potyczki w których mógłby bezsensownie ucierpieć, zemsta jest jego priorytetem Człowiek który doświadcza czegoś złego, sam staje się zły. Niestety tak i stało się z naszym bohaterem, twierdzi on jednak, że to co robi wykonuje w wyższych celach, by dosięgnęła kara tych którzy nań zasługują. Kiedyś może wyznawał coś takiego jak uczucia, teraz jest mu to wielce obce... Nikt nie rodzi się złym, to świat nas takim buduje.
Historia :
Cytat :
Z szafy zeskoczył czarny kot, w locie wyglądający niczym tygrys wykonujący ostatni skok by dopaść ofiarę. Spadł prosto na mnie, klatka piersiowa się ugięła, sam nie wiedziałem co się dzieje. Obudziłem się. Dzień jak co dzień z tym że, pobudka nie była najprzyjemniejsza. Rzeczy leżały idealnie przygotowane na małym fotelu, domyśliłem się że przygotowała je moja matka. Niebieska koszulka, białe spodenki, bielizna... szybko się ubrałem i byłem gotów do codziennych robót. Strasznie wolno i ospale przeszedłem się do pokoju rodziców, nie było ich. Z jednej strony było to dla mnie normalne, na wsi wstaje się rano i pracuje do wieczora, jednak dzisiaj miałem dziwne złe przeczucie. Uzbroiłem się w prosty nóż do zrywania ziół, bo dzisiaj takie zajęcie na mnie spadło i skierowałem się do wyjścia. Zegar wybijał godzinę ósmą rano, idealna pora do pracy. Wyszedłem przed dom i to co zobaczyłem, było nie do opisania. Zemdlałem. Wnioskując po podobnym widoku obudziłem się dość szybko, słońce mocno przygrzewało, było mi duszno, bardzo duszno... zdecydowanie bałem się krwi. Trójka wrogów przeciwko całej wiosce, jednak oni byli jacyś, inni. Zabijali szybko, bez skrupułów, masa trupów wykładała ulice wioski niczym kostka brukowa. Zadziwiające było, że jeden z nich pilnuje kilkunastu dzieciaków, byli praktycznie w moim wieku, lecz ich nie znałem. Nie lubiłem zabaw, wolałem pracować, pomagać rodzinie w utrzymaniu pola oraz domu. Przed moją skromną osobą pojawił się duży człowiek, ze dwie głowy większy niż mój ojciec, gdy tylko pomyślałem co może mi zrobić prawie zemdlałem. Mocnym ruchem ręki złapał mnie za szyje, był piekielnie silny, choć ciężko nie być silnym gdy atakuje się dwunastolatka. Szare włosy opadały na jego duże, barczyste ramiona a nos wielki miał niczym dorodnej wielkości burak. Ścisnął mnie mocniej za szyję, przed oczami rozmazał mi się obraz i zachciało rzygać. - Jiiro, ten młody jest jakiś inny czuję od niego dużą jak na wieśniaka chakrę. Po tym dialogu uścisk wzmocnił się, bardzo się wzmocnił. Obrzygałem go, chwilę później zakręciło mi się w głowie, więcej nie pamiętam, zemdlałem.

Wstałem wyrwany z przerażającego snu. Ktoś zniszczył moją malutką wioskę i pozbawił mnie wszystkiego co dotychczas miałem, zen się ziścił. Siedziałem, sam nie wiem na czym, sam nie wiem gdzie. Było ciemno, bardzo ciemno ledwo widziałem swoje własne dłonie z odległości kilkudziesięciu centymetrów. Drzwi otworzyły się, a w nich stał młody człowiek. Chwilę później prowadzony ciemnymi korytarzami stałem na wielkiej sali, wokoło mnie było pełno dzieci płci męskiej. Zauważyłem, że każdy na plecach ma tatuaż przedstawiający numer, pierwszego zauważyłem #11, bałem się, pierwszy raz w życiu na prawdę się bałem.
- Jesteście tu by mnie zadowolić, żyjecie by żyć dla mnie, trenujecie by dostać to co da wam siłę i władzę[...] Długie przemówienie faceta o białej karnacji z czarnymi włosami było czymś czego nie chciałem usłyszeć. Miałem spędzić tu kilka lat, może nawet dłużej by być jego zabawką. Nie było mi to w smak, jednak o ucieczce nie było mowy. Wnioskując z odliczania na plecach miałem tatuaż z numerem #69. Dziwnym zdarzeniom nie było końca. Facet który do nas przemawiał zaczynał coraz bardziej gestykulować i patrzyć się na nas, tak jakby... jak na przedmioty. Nie wiedziałem co robić, czy uciekać? Albo stać w miejscu i wykonywać polecenia... W głowie miałem miliony myśli, a najważniejszą z nich była, co teraz ze mną będzie?

Skoncentrowane powietrze przecięło pal treningowy niczym nóż wbijający się masło. Stałem się silniejszy, jednak nie na tyle by równać się z lordem. Połowa z nas "naznaczonych" umarła, sam byłem bliski śmierci bardzo wiele razy, jednak nie poddawałem się, chciałem żyć. Mój trening polegał na tym, by opanowywać coraz to nowsze techniki, tak ludzie którzy zaatakowali kilka lat temu moją mało wioskę byli shinobi. Sprowadzili nas tutaj tylko dlatego, że chcą coś wykonać nie wiem dokładnie co, ale sami boją się spróbować. Ginie nas za dużo w zastraszającym tempie, z sześćdziesięciu dziewięciu ninja pozostało około trzydziestu. Mój ostatni numer świadczy o tym, że zginę jako jeden z ostatnich, a nóż ktoś przeżyje. Siedziałem w celi sam, po kilku latach spędzonych w ciemnym pomieszczeniu widziałem trochę lepiej w ciemności, oko się przezwyczają. W pewnym momencie stwierdziłem, że nie wiem jak się nazywam, kompletnie tego nie pamiętam, pozostał mi tylko ten zasrany numer oraz świadomość, że czeka mnie śmierć. W kółko tylko treningi i treningi, powiadali żeby zaprzestać trenować bo w końcu ich przewyższymy, jednak to była niedorzeczność. Sam Lord z którym okazję miałem kiedyś trenować, powalił mnie oraz czterech innych bez użycia rąk. Był dziwny, bałem się go choć z drugiej strony podziwiałem za siłę. Byłem dziwny, nie widziałem dlaczego ale cela, to miejsce zmieniało mnie od środka w zastraszającym tempie. Numerki się wykruszały, w końcu nadejdzie moja kolej by zginąć w chwale, boju lub bóg wie czym. Bałem się, nie wiedziałem na co się przygotować, śmierć była bliska, czułem że pewnego dnia położę się w celi i już nie wstanę, zabraknie mi sił by kontynuować te walkę o przeżycie, każdego dnia. W celi rzadko spałem, nie chciałem nic mówić, ale przytłaczała mnie wielkość mojego pokoju, była zdecydowanie za mała. Zamknąłem zeszyt, zasnąłem.

Co chwila otwierałem oczy, widziałem krążące postacie nad sobą, mocno zamazane, ciężko było mi się skupić, bolała mnie lewa strona twarzy, bardzo bolała. Długo trwałem w tym stanie by w końcu usłyszeć krzyk osamotnionego siwego faceta w dużych okularach. - OBIEKT BADAWCZY #69 OKAZAŁ SIĘ POWODZENIEM. Rozległ się głośny okrzyk młodego shinobi, trzymał on skalpel w ręce. Podniosłem się z łoża operacyjnego, stał on tyłem do mnie, nie mogłem otworzyć lewego oka. Było zaszyte, zszyte powieki szybko chciałem rozciąć, wszystko bolało jak diabli. Złapałem za skalpel który leżał obok łóżka, rozciąłem szwy na powiekach, otworzyłem je. Poczułem upływ chakry, zamknąłem oko. Błogość doktora który szalał przed mną z radości nie miała końca i to go zgubiło. Pojawiłem się za nim i skręciłem mu kark. Biegłem korytarzami trzymając się za lewą część twarzy, paliła, piekła, bolała, brakuje mi na to określeń, wróciłem jeszcze tylko do celi po zeszyt. Gdy miałem już wychodzić natrafiłem na pokój, była w nim maska włożona w gablotę, kilkadziesiąt szklanych probówek oraz kilka kontenerów na ciała, zabrałem tylko maskę. Byłem na zewnątrz zaraz za mną wyskoczył gigantyczny człowiek, który jak to pamiętam złapał mnie w mojej małej wiosce. Otworzyłem lewe oko, poczułem to, było pięknym uczuciem. Walka nie trwała dobrych kilku sekund, nie miałem już chakry lecz przeciwnik leżał martwy. Nie wiedziałem gdzie ruszyć, w którą stronę, dokąd. Pobiegłem na oślep, po kilku dniach byłem wyczerpany, jednak trafiłem na oddział ninja, zabrali mnie, co dziwne.

Obudziłem się w celi, co nie było dla mnie dużą nowością czy też zaskoczeniem, szesnastoletni chłopak odnaleziony w lesie, dziwne. Usłyszałem rozmowę dwóch strażników. - Widziałem wczoraj tego więźnia, dzieciaka o dziwnej twarzy. Połowa jego twarzy była... Urwał dialekt, resztę gadał szeptem jakby mówił o czymś nadzwyczajnym, a to byłem tylko ja. Przyszli po mnie, wiedziałem dobrze że mogę ich zabić, zabić i zacząć ucieczkę. Nie zrobiłem tego, nie wiem dlaczego ale czułem, że tutaj będzie mi dobrze. Zostałem zaprowadzony na przesłuchanie, dowiedzieli się tyle co i ja wiem, stwierdzili że jestem cenną bronią, nabytkiem. Dali mi swoją opaskę, ubrali mnie, dali mieszkanie, oraz człowieka który miał mnie doglądać bym nie robił niczego złego, zostałem oficjalnie shinobi KumoGakure. Kilka dni później stanąłem przed samym Kage, rozmawiał ze mną długo, zadawał pytania, w końcu rzucił mi maskę i wyjął jakieś papiery. - Dostaniesz nową tożsamość oraz rangę chuunina, będziesz służył w anbu razem z człowiekiem który pilnuje Cię od tygodnia. Jak masz na imię chłopcze?. Dziwiłem się, przeszukali mój mózg specjalnymi technikami, poznali wszystko co wiem, co potrafię, przyjęli mnie do wioski. Nie czuli zbytniego zagrożenia z mojej strony? Mogłem być szpiegiem... Chyba mam szczęście. - Nazywam się #69, w aktach można podać imię... Zastanowiłem się chwilę, nie znałem swojego imienia, ani imienia ojca, wymyśliłem coś na szybko. - Namigo, lecz wolę by mówiono #69.

Walczę, wykonuję misje, zaprawiam się w boju używając mojej zdolności. W życiu które prowadzę teraz nie ma nic nadzwyczajnego, jednak moja przeszłość jest tym o czym chciałbym zapomnieć. Chciałbym wymazać to co mam na plecach, znać swoje imię, i siedzieć teraz z rodziną. Wszystko potoczyło się tak bym stał właśnie tutaj, takie było moje zasrane przeznaczenie. Wyszedłem z małego namiotu w którym nocowałem razem z oddziałem Anbu. Musieliśmy wykonać kolejną misję, schowałem zeszyt do tylnej kieszeni i ruszyłem, a za mną reszta oddziału[...]
Stałem już tylko Ja, a opiszę to tak jak pamiętam. Moja lewa noga zapadła się w grząskie bagno, leciała na mnie salwa kuna'i z wybuchowymi notkami, a moi sojusznicy leżeli wokoło mnie, umierali. Uratowała mnie tylko lewa strona mojej twarzy, była cennym darem oraz wielkim przekleństwem. Udało mi się wyciągnąć nogę z bagna i niczym sarna uskoczyłem w bok. Kunai wybuchły, a ja odrzucony siłą wybuchu uderzyłem w drzewo. Misja zakończyła się sukcesem tylko dlatego, że walczyłem do samego końca, do upadłego do utraty tchu. Gdy wróciłem czekała na mnie miła niespodzianka, awans o którym marzy każdy shinobi. Stałem się Jouninem wioski ukrytej w chmurach, oraz elitarnym Anbu. Czego chcieć więcej od życia.

Czasem wyobrażałem sobie co by było gdybym jednak nie uciekł, jakim byłbym człowiekiem, co w tej chwili miałbym na sumieniu i czy dalej bym żył? Tego się już nie dowiem, dożyłem zacnego wieku dziewiętnastu lat i postanowiłem, że to koniec mojej przygody z KumoGakure no Sato. Pewnego dnia, gdy słońce ogrzewało brązowe stepy naszego kraju, wyszedłem ze swojego domu zupełnie odmieniony. Już samo zejście po schodach było inne. Ostatnia misja, ostatnie zlecenie, zmieniło we mnie tyle... tak wiele, tak dużo. Moje zdolności przeszły na o wiele wyższy poziom niż mogłem to sobie wyobrazić, nie chciałem już więcej służyć wiosce, postanowiłem że czas się zemścić. Moje nowe predyspozycję bojowe pozwalały mi wyjść z wioski nie zauważonym jednak nie chciałem tego. Chciałem na spokojnie porozmawiać z tym który dał mi drugie życie. Wchodząc po drewnianych schodach wiedziałem, że nie będzie to najprzyjemniejsza rozmowa w moim życiu... otworzyłem drzwi i nakreśliłem z grubsza sytuację o moim odejściu z wioski. Tak jak się spodziewałem nie została ona przyjęta dobrze, władca wioski postanowił mnie zaatakować... niestety zniknąłem.

Nindo : ~Nikt nie rodzi się złym, to świat nas takim buduje.~

Ekwipunek :
Ryo : 500
Przedmioty :
~Maska Yiou~
Cytat :
Maska która przedstawiona jest na avatarze postaci. Wykonana z dobrego drewna sprowadzanego z północnej części kraju ognia. Wyryte na niej logo wioski ukrytej w chmurach przekreślone pionową kreską umiejscowione jest na górze maski oraz idealnie wycentrowane.
-Brak Cech Specjalnych-
~Gunbai~~

Cytat :
Wachlarz wspomagający techniki Fuuton'u. Zbudowany jest z bardzo wytrzymałego materiału otoczonego dość dobrym stopem metalu. Rękojeść o ile tak to można nazwać wykonana jest z metalu, otoczonego drewnianym - mahoniowym wykończeniem. Wielkością odpowiada 3/4 rozmiarów człowieka, jednak jest bardzo lekki i łatwo się nim posługiwać.
(+Samo machnięcie z minimalnym wkładem chakry, powoduje wysłanie w stronę machnięcia dość silnego podmuchu wiatru, który może go poranić oraz dosyć mocno odepchnąć)
(+50% mocniejszy element Fuuton (Gdy wykonuje się technikę za pomocą Gunbai...)...)


Techniki :
Podstawy

Wykonane Misje :
~D : ???
~C : ???
~B : ???
~A : ???
~S : ???

Stoczone Pojedynki :
~Wygrane :
~Przegrane :
~Zremisowane :



Ostatnio zmieniony przez #69 dnia Pon Paź 22, 2012 6:09 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Yubari
Chūnin
Chūnin
avatar

Posty : 300
Join date : 05/10/2012
Imię : Yubari
Nazwisko : Uchiha
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Namigo - #69   Pon Paź 22, 2012 12:31 pm

1. Charakter ma byc opisany
2. Historia ma być wklejona
3. Kekkei Genkai ma tutaj być wklejone


_________________
Uchiha..

"Bo w oczach tkwi siła duszy"
I II
Powrót do góry Go down
Miyuki
Tokubetsu Jounin
Tokubetsu Jounin
avatar

Posty : 99
Join date : 09/09/2012
Imię : Miyuki
Nazwisko : Nakane
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Namigo - #69   Pon Paź 22, 2012 8:22 pm

Więc od początku, ranga technik będzie A. KG w pełni zaakceptowane ale jak to ustaliliśmy masz tylko podstawy, na trzeci etap trzeba zasłużyć pod postacią ciężkiego treningu. A co do broni to cóż, mam tu mały dylemat bo wiem, że owa broń wydaje się być silna no ale niech stracę. Tylko dajmy, że masz 40 % mocniejsze ataki fuutonu.

Po za tym Akceptuje

_________________


* Walka dla samego siebie nie może dać ci prawdziwej siły.
* Zrobię wszystko, aby chronić tych, których kocham.
Ekwipunek: 10x Kunai, 10x Shuriken'ów, Wachlarz, 20 metrów linki, 5x Bomb Dymnych, 5 Bomb Świetlnych, mała apteczka, 10x Karteczek wybuchowych, 2x Fuma Shuriken , 3x Czyste zwoje, 5x Yondaime Kunai, Katana, 4x Lodowe Bomby, 6x Bomby usypiające
Powrót do góry Go down
http://shinobidastiny.dialog.tv
#69
Nukenin
Nukenin


Posty : 11
Join date : 14/10/2012
Imię : #69
Nazwisko : ---
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Namigo - #69   Pon Paź 22, 2012 8:49 pm

Techniki :
Podstawy



Fuuton:
Spoiler:
 


Doton:
Spoiler:
 

GenJutsu:
Spoiler:
 

Techniki KG:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Namigo - #69   

Powrót do góry Go down
 
Namigo - #69
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Naruto ''new Generation'' :: Karta Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: